Trzeci wymiar powierzchni

W designie powierzchnia jest czymś tak elementarnym,
konstytutywnym i oczywistym, że w zasadzie każdy projekt
można analizować pod jej kątem.

To niezwykle ważna i pojemna kategoria o totalnym wymiarze, nośnik kolorów, faktur, deseni, wzorów. Wszystko bowiem ma powierzchnię, która jest zagospodarowana w taki czy inny sposób. Ten olbrzymi potencjał sprawia, że projektanci świadomie kształtują i wykorzystują powierzchnię, a niekiedy nawet czynią ją podstawowym środkiem wyrazu. Wszelka sztuka jest zarazem powierzchnią i symbolem – napisał ponad sto lat temu Oscar Wilde w przedmowie do Portretu Doriana Graya. W ten sposób podkreślił niebagatelny charakter nie tylko znaczenia, wymowy i przesłania dzieła sztuki, ale także ważną rolę jego zewnętrznej formy, materialnej powłoki. Od zarania dziejów ludzie starali się opisać świat i zdefiniować jego zasadnicze prawa i zjawiska. Powierzchnia była dla starożytnych figurą podstawową, taką jak punkt czy linia. Euklides w swoim traktacie Elementy opisał ją jako dwuwymiarowy zbiór punktów mający długość i szerokość. Dziś, czyli 2300 lat później, pojęcie powierzchni w geometrii nadal traktowane jest jako pojęcie pierwotne, aksjomat, czyli podstawa i pewnik.

Trzeci wymiar powierzchni

Powłoka nieziemska
Każdy obiekt ma powierzchnię, swego rodzaju „skórę”, linię graniczną pomiędzy światem zewnętrznym a wewnętrznym. Pierwotna funkcja ochronna (na przykład kamuflaż) może być wspomagana wymiarem wizualnym. Bywa często wypierana przez funkcję estetyczną, użytkową etc. Powierzchnia w designie niejako już z definicji odgrywa pierwszoplanową rolę. Pokrywa ona konkretny kształt, decyduje o doznaniach, których doświadczamy w kontakcie z przedmiotem, może wpływać na otoczenie.
Zaprojektowana przez Jonasa Samsona tapeta nie tylko zdobi ścianę. Dzięki technologii high-tech może także z powodzeniem oświetlać pomieszczenia. Podświetlone na tapecie są desenie, na przykład kwiaty. Wyłączona tapeta ma gładką, jednolitą powierzchnię. W tym wypadku dwuwymiarowa płaszczyzna nie tylko zdobi, ale także zastępuje trójwymiarowe lampy i świece. Przykładów równie wyjątkowego kształtowania powierzchni jest obecnie wiele.
Julie Krakowski stworzyła niecodzienny obrus. Niecodzienny, ponieważ jego powierzchnia jest tu potraktowana przewrotnie, à rebours. To w zasadzie drobne wpadki przy stole, na ogół niepożądane, takie jak rozlanie sosu, upuszczenie niedopałka, tworzą wzór na materiale. Krakowski, ingerując haftem, stara się uporządkować i wygładzić tę zbieraninę dziur i plam na płachcie materiału.

Trzeci wymiar powierzchni

Z reguły to designer decyduje o tym, jaką formę przybiorą projektowany przez niego obiekt i jego powierzchnia. Jak powszechnie wiadomo, od każdej reguły zdarzają się wyjątki. Teruhiro Yanagihara stworzył bowiem sofę, której obicie użytkownik może zmieniać, rysując palcem lub wydrapując dowolnym narzędziem własne wzory. Graffiti pozostaje na kanapie do momentu wyprasowania materiału pokrytego specjalnym woskiem, tak więc proces kształtowania powierzchni jest ciągły. Oblicze sofy Graffiti zmienia jej użytkownik wedle swoich upodobań. Szafka szwedzkiego kwartetu projektantek w składzie: Sofia Lagerkvist, Charlotte von der Lancken, Anna Lindgren i Katja Sävström, sama ulega przeobrażeniom. Technikę zastosowaną przy jej wykonaniu znamy doskonale z samoczynnie zmieniających się billboardów (ang. tri-vision billboards) ulokowanych najczęściej w przestrzeni miejskiej lub wzdłuż dróg. Mebel co kilka sekund zmienia ułożenie kwadratowych paneli, tworząc pasjonujący spektakl ruchomych niby-pikseli w odcieniach bieli, czerni i szarości. Zwykła szafka kuchenna dzięki temu niecodziennemu ukształtowaniu powierzchni nabiera unikatowego charakteru.

Trzeci wymiar powierzchni

Under construction
Powierzchnia, dwuwymiarowe pojęcie w przestrzeni, przyjmuje różnorakie formy. Wystarczy przywołać tu chociażby sferę, torus czy rogatą sferę Alexandra. Powierzchnia staje się konstrukcją, tak jak w przypadku słynnej już koronkowej serii mebli pomysłu Marcela Wandersa (Crochet Chair i Crochet Table). Fotele oraz stoliki wykonane są z utwardzonej żywicy i pokryte misterną koronką. Ażurowa struktura zadziwia lekkością, istnieje jakby wbrew fizyce. Podobne wrażenie sprawia sofa, którą zaprojektował mieszkający w Holandii Belg Tonio de Roover. East Meets West to mebel niczym z Baśni z tysiąca i jednej nocy, bardziej bowiem przypomina latający dywan, który właśnie podrywa się do odbycia podniebnej podróży, niż poczciwą kanapę. Projektant uformował płaszczyznę perskiego dywanu w łagodne fale, wsparł na specjalnych wzmocnieniach oraz metalowej ramie, tworząc nie tylko przedmiot ciekawy wizualnie, ale i funkcjonalne siedzisko. Powierzchnia jest jednocześnie konstrukcją w krześle Soft Low wymyślonym w Finlandii przez Mikę Tolvanen. Fotel ten wygląda niczym siatka wielościanu wykreślona i wycięta z miękkiego materiału, a następnie zszyta tak, by stworzyć określoną bryłę.

Trzeci wymiar powierzchni

Powierzchnia w Krainie Czarów
Zabawa powierzchnią kusi. Iluzja, hokus-pokus, gra złudzeń pociągają i przyciągają potencjalnych odbiorców. Doskonałym przykładem takiego zaskakującego kształtowania powierzchni jest obudowa twardego dysku, którą stworzył francuski designer Ora-Ïto. Obudowa ta nie jest klasycznym pudełkiem po prostu kryjącym urządzenie. Ten zewnętrzny dysk przypomina sporych rozmiarów sztabę złota, która pod wpływem gorąca zaczyna się rozpływać. Odpowiednio ukształtowana powierzchnia wywołuje złudzenie pofalowanej cieczy. Takie płynne skojarzenia przywodzi także Narcisse – płynne lustro z założenia mające przypominać przydomowy staw, oczko wodne. Pomysłem i jego realizacją zajął się Mathieu Lehanneur ze studia Duende. Ciekłe lustro projektant opatrzył dodatkowo czujnikiem ruchu i silniczkiem. W stanie spoczynku odzwierciedla ono rzeczywistość bez żadnych zakłóceń. Gdy jednak do płaszczyzny lustra zbliża się człowiek, zaczyna się ona obracać i deformuje odbicie na skutek działania siły odśrodkowej.
To właśnie powierzchnia do złudzenia przypominająca taflę wody wzburzoną przez wiatr jest tu nośnikiem zniekształconego obrazu. Lustro wykorzystuje także Shahar Peleg, tworząc swoje projekty bazujące na zjawisku złudzenia optycznego. Kwadratowa płaszczyzna zwierciadła w jego projekcie staje się planszą do rozgrywki w kółko i krzyżyk. Dopiero położone na niej półkrzyżyki i półkółka dzięki symetrycznemu odbiciu nabierają odpowiednich kształtów. Odświeżone wydanie doskonale znanej gry jest hitem w Izraelu, a niebawem ma zostać wprowadzone na inne rynki. Peleg natomiast dalej eksploatuje motyw lustrzanej powierzchni. Jego ostatnie projekty to zegar oraz podpórki do książek, przy których zastosował dokładnie ten sam trik co w grze. Inną hochsztaplerką wykorzystującą niedoskonałości ludzkiego oka jest Dorte Agergaard, absolwentka Central Saint Martins College of Art and Design oraz Designskolen w Kolding. W swojej kolekcji pościeli 7DAYS projektantka drukuje na zwykłych białych poszwach zdjęcia intensywnie używanych, lekko wygniecionych szarych kołder i powłoczek. Powierzchnia białej, realnej pościeli staje się tłem dla bardziej rzucającej się w oczy iluzorycznej, szarej. Nadruk szarej pościeli zyskuje trzeci wymiar. Staram się stawiać wyzwania wzorom, wciąż widzimy je płasko powielane na materiałach, tapetach, poduszkach. Cyfrowy druk daje możliwość unikalnego kształtowania powierzchni – opowiada o swoich pracach Agergaard.
Opisane projekty przedstawiają różne aspekty wykorzystania powierzchni. Jednak z uwagi na to, że płaszczyzna jest pojęciem pierwotnym i wszechobecnym, przytoczone tu przykłady nie wyczerpują, rzecz jasna, głębi znaczeń i zastosowań tejże w designie. W zasadzie dotykają one jedynie powierzchni (sic!) tematu.

Tekst Agnieszka Niedzielak-Kowalska

AGNIESZKA NIEDZIELAK-KOWALSKA, kulturoznawca, absolwentka Multimedia Management na CAU w Kilonii, dziennikarka. Współpracuje z portalami Wirtualna Polska i Gazeta.pl. Fanka Czarodziejskiej góry Manna, Wałkoni Felliniego i Wędrowca przed morzem mgły Friedricha. Z zapartym tchem śledzi najnowsze trendy w modzie i designie, marzy o własnym greyhoundzie.