Pojmować rzeczy

To, co projektuje Alfredo Häberli, jest niezwykle proste, oczywiste, zwyczajne. Krzesła, sztućce, naczynia, lampy, kieliszki – rzeczy, z których wszyscy na co dzień korzystamy.
Ale czy je rozumiemy?

Pojmować rzeczy

Wyjaśnić, czym jest wzornictwo i na czym polega jego złożoność – uczynić to w sposób jasny, bezpośredni i bezpretensjonalny, tak by było zrozumiałe nawet dla osób nieinteresujących się tym tematem – taki był cel Alfredo Häberlego oraz kuratorów jego pierwszej monograficznej wystawy – Angeli Sachs i Moritza Schmida. Od 27 lipca do 21 września 2008 r. Muzeum Wzornictwa w Zurychu prezentowało obszerny przegląd projektów i produktów dla takich firm jak Alias, Camper, Iittala, Kvadrat, Luceplan, Moroso, Ruckstuhl i Schiffini. Skąd pomysł „objaśniania” designu? Zapewne stąd, że jak twierdzi Alfredo Häberli, wielu ludzi nie rozumie zaprojektowanych przez niego rzeczy i postrzega je w sposób bardzo powierzchowny. Dowód – to chociażby znana seria ceramicznych naczyń Origo dla firmy Iittala. Większość z nas widzi jedynie charakterystyczne kolorowe paski, niewielu dostrzega uniwersalny charakter naczyń, które dzięki starannie przemyślanym formom i rozmiarom wymykają się tradycyjnej stołowej typologii. Trudno rozstrzygnąć do końca, co w tym zestawie jest talerzem, co salaterką, co miseczką, a co naczyniem na sos. Ale dzięki temu, jeśli nie zabraknie nam wyobraźni, możemy używać Origo do każdego posiłku i każdego dania.

Pojmować rzeczy

Rysowane przedmioty
Alfredo Häberli urodził się w Argentynie, a w wieku kilkunastu lat wyemigrował wraz z rodziną do Szwajcarii, gdzie ukończył studia projektowe i gdzie mieści się obecnie jego studio. Pytany o to, jak doświadczenie wielokulturowości wpłynęło na jego osobowość i pracę, odpowiada, że w znaczący sposób: Mówię pięcioma językami, ale żadnym z nich doskonale, może dlatego w swoim przekazie projektowym staram się być maksymalnie precyzyjny. Moja otwartość na ludzi, nowe projekty i tematy są bardzo argentyńskie. Z kolei szwajcarskie wykształcenie dało mi odwagę podejmowania kompleksowych zadań, analizowania i konceptualnego myślenia.
Prace Häberlego niełatwo utożsamić z jakimś konkretnym stylem. Niektóre z jego produktów można opisać jako funkcjonalne, ale nieco zabawne (np. projekty dla Driade), inne można śmiało nazwać pięknymi, ale nie w klasycznym tego słowa znaczeniu – takie są z pewnością kieliszki Essence firmy Iittala. Wiele można określić jako minimalistyczne, ale na przeszkodzie stają wymyślne detale, kolorowe akcenty. W wielu jego projektach można znaleźć rysunkową wręcz linearność formy. Krzesła Plain Air dla Alias i dla Classicon oraz fotel Take a Line for a Walk dla Moroso wyglądają jak naszkicowane jednym pociągnięciem flamastra. Tu pewnie inspiracji należałoby szukać w fascynacji projektanta komiksem – sam zresztą jest uzdolnionym rysownikiem.

Pojmować rzeczy

Kształty dzieciństwa
A w jaki sposób sam Alfredo Häberli opisuje własny styl? Stawiam na prostotę z jakąś wartością dodaną – konkretnym charakterem, dowcipem, nową funkcją. Przekraczam granice między światem odkryć i światem odwołań, modą i dziecięcą naiwnością, potrzebą innowacyjności i szacunkiem dla tradycji. Wyraźnie widać to w jednym z najnowszych projektów Alfredo Häberlego, kolekcji tkanin obiciowych i zasłonowych Village zaprojektowanej dla duńskiej firmy Kvadrat. Kiedy w dziecięcym pokoju robi się ciemno, zasłony stają się fluorescencyjnym komiksem pełnym duchów, gwiazd, zwierząt, ludzi i domów, narysowanych prostą, jakby dziecięcą kreską. Dwa i pół roku zajęło opracowanie technologii specjalnego nadruku na tkaninach, która pozwoliła zrealizować ten bajkowy pomysł, ale efekt jest niesamowity: nowoczesny i fantastyczny zarazem, przemyślany i pobudzający dziecięcą fantazję.

Pojmować rzeczy

Dzieci to zresztą jeden z najwdzięczniejszych adresatów projektowej pracy Häberlego. Jako swój własny ulubiony projekt najczęściej wymienia Kids Staff, linię dziecięcych naczyń i sztućców dla fińskiej firmy Iittala. Ojciec dwojga dzieci inspiracje czerpał z podglądania ich zachowań. Jednym z jego najważniejszych spostrzeżeń było to, że dzieci chcą korzystać z tych samych rzeczy co ich rodzice, naśladować ich zajęcia. Dlatego Kids Staff różni się od „dorosłych” sprzętów niemal jedynie rozmiarem. Tak wiele produktów dla dzieci jest zbyt… dziecinnych. Ja staram się traktować je jak dorosłych, ufać, że poradzą sobie z prawdziwą szklanką, sztućcami. Uwielbiam w dzieciach to, że mają tak silny instynkt, że od razu wiedzą, czy lubią jakiś przedmiot, czy nie. Kiedy jesteśmy starsi, niestety, zatracamy tę naturalną wrażliwość.

Pojmować rzeczy

Ostatnie lata to coraz więcej ciekawych projektów Häberlego. Można do nich zaliczyć z pewnością współpracę z hiszpańską firmą Camper, dla której stworzył zarówno projekty wnętrz butików w Paryżu, Rzymie i Barcelonie, jak i kolekcję eleganckich męskich butów. Zaskakujący w dobie kuchennego minimalizmu jest projekt konceptualnej kuchni-warsztatu dla włoskiej marki Schiffini. Po raz pierwszy była ona prezentowana na tegorocznych targach meblowych w Mediolanie. Mówiąc o jej koncepcji, Häberli przywołuje m.in. wspomnienia domowej kuchni własnej babki i restauracji prowadzonej przez rodziców. Kuchnia w jego interpretacji to warsztat smaku, miejsce pracy i twórczego kulinarnego eksperymentu, zawładnięte przez miły nieporządek – antyteza współczesnych aseptycznych pomieszczeń kuchennych. Kiedy Schiffini zaprosiło mnie do współpracy, automatycznie powróciłem do wspomnień z dzieciństwa i mimowolnie zapragnąłem ożywić część z nich. Zadawałem sobie wiele pytań: „Kto odkrył gotowanie? Czy porządek czyni kucharza? Czy projektanci umieją gotować, a jeśli tak, to którzy? Czy ognisko było pierwszą kuchnią? Dlaczego drewniany stół od stuleci jest sercem kuchni?”.

Pytany, jaką rolę odgrywa design w jego życiu, Alfredo Häberli odpowiada w dość żartobliwy i zarazem poważny sposób. Jest bardzo ważny, bo projektując, zarabiam na życie, mam co jeść i pić. Jestem tak bardzo dumny z tego powodu, że w zasadzie mógłbym już dziś iść na emeryturę. Moje projekty sprzedają się bardzo dobrze, a ja dostaję spore tantiemy. Mam dzięki temu dużą swobodę działania, ale projektowanie daje mi zbyt wiele radości, bym przestał to robić.

Tekst Wanda Modzelewska
Zdjęcia materiały prasowe

WANDA MODZELEWSKA, z wykształcenia filolog, z zawodu dziennikarz. Od 10 lat zajmuje się designem, tropi nowe trendy, śledzi tendencje, odkrywa talenty. Prowadzi neonomadyczny tryb życia – przeżyła dziesiątki przeprowadzek i podróży, wśród których ważne miejsce zajmują zawodowe wyjazdy do Kolonii i Mediolanu.